Hipokrates brał?

Krystyna Knypl

Hippocrate 400

W dyskusjach o honorariach dla lekarzy rzucana bywa przez zaciśnięte zęby fraza „A gdzie przysięga Hipokratesa?”. Artykułujący ją komentatorzy internetowi i telewizyjni sugerują, że nasz Wielki Poprzednik pożywiał się mieszanką powołania i powietrza, a pieniądze i inne dobra napawały go wstrętem.
My, jego niegodni następcy, przy jakichkolwiek pomysłach prowadzących do rozmów o pieniądzach za leczenie powinniśmy się zarumienić, myśli wszelkie „zdelować”, a umysł swój pozostawić czysty i wolny od pokus materialnych.

W pewnym sensie wyznaję właśnie taki punkt widzenia – w końcu jestem na godnym pozazdroszczenia etapie kariery, gdy człowiek ma „dzieci dawno odchowane, egzaminy wszystkie zdane” i może sobie pozwolić na pewną nonszalancję w sprawach finansowych.

Jako osoba dociekliwa chciałam jednak mieć pewność, że sugestia o bezinteresowności Hipokratesa jest zgodna z faktami historycznymi. Rozpoczęłam studia źródłowe. Na wyszukiwanych w internecie kolejnych rycinach z epoki spotykałam siwobrodego mędrca o zafrasowanym obliczu, często w otoczeniu gromadki uczniów, którzy podobno byli autorami słynnej przysięgi. No, ale mniejsza o szczegóły! Nie zadbali o prawa autorskie i całą sławę zgarnął szef. Bywa, znamy – pomyślałam. Po prostu tradycja uwarunkowana historycznie.

Gdy nagle…

Na jednej z rycin kłębi się grupa ludzi. Analiza obrazu ścięła mnie moralnie. ;) Nie dość, że body language Hipokratesa mówi jednoznacznie, że nie przyjmie wszystkich chętnych tego dnia, to jeszcze zdaje się sugerować, że gromada wyspanych monet to za mało, aby opłacić konsultację! Ci, którzy stoją bliżej Mistrza, przymilnie schylają głowy w nadziei, że doczekają się konsultacji. Nieszczęśnicy z dalszego planu ponuro spuszczają głowy, niepewni czy dożyją jutra, pojutrza…

Hippocrate refusant les présents dArtaxerxès660

Nawet nie widomo, czy w ogóle przyjmowano zapisy do tego całego Hipokratesa!

I tak oto, drodzy Bracia i Siostry w Hipokratesie, wyszło szydło z worka, skrywane przez wieki. Nic się nie ukryje przed dziennikarską dociekliwością, wytropi ona każdy przepływ pieniędzy w gabinecie lekarskim, nawet gdy miał on miejsce 400 lat przed naszą erą.

Krystyna Knypl
https://sites.google.com/site/myjournalismkrystynaknypl/

Źródła ilustracji:

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hippocrate.jpg

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hippocrate_refusant_les_pr%C3%A9sents_d%27Artaxerx%C3%A8s.JPG

GdL 2_2013