Dr @Curcuma_Zedoaria przed komisją ds. programów lekowych

zespolmini

Zegar wybił 10. Na sali panował miły zaduch.

– Witam Szanownych Zebranych – zagaił przedstawiciel miejscowego NFZ, z wykształcenia mgr kulturoznawstwa.

– A witam, witam – uśmiechnął się czule ksiądz proboszcz, z wykształcenia ksiądz.

– Witamy, witamy – zakrzyknęli wójt, piekarz i sąsiadka Goździkowej, członkowie komisji programów lekowych, z wykształcenia nieznanego.

– Dzień dobry – pisnęła cichutko pacjentka.

– Szanowna komisjo! – zagrzmiał przewodniczący. – Będziemy dziś rozpatrywać wniosek niejakiej dr Curcuma Zedoaria, mieniącej się specjalistą psychiatrii, o leczenie pacjentki z dysregulacją neurohormonalną, zwaną kiedyś schizofrenią. Niedogodność ową niejaka dr Curcuma Zedoaria chce leczyć drogim lekiem, złożyła wniosek o kurację preparatem Kugu-Frugu w cenie 500 zł za miesiąc terapii.

– Acha – uśmiechnął się ksiądz do pacjentki – na co tobie, córko, ten lek? Urojenia masz?

Gospodynimini

– Nie – pisnęła pacjentka.

– W Boga wierzysz? – dopytał.

– Oczywiście – pisnęła pacjentka.

– No właśnie – rozpromienił się ksiądz.

– Odżywia sie pani regularnie? – spytał piekarz.

– Tak – pisnęła pacjentka.

– To dobrze – pochwalił piekarz.

– Podatki płaci? – spytał wójt.

– Płaci – wyszeptała blada jak ściana amatorka kuracji Kugu-Frugu, wymyślonej przez dr Curcumę Zedoarię.

– No to co? Urojeń nie ma, podatki płaci, odżywiona jak trza. Ta Curcuma Zedoaria to wariatka jakaś. Nie przyznajemy pani kuracji lekiem. Nie widzimy żadnej choroby. Jest pani wolna – oznajmił przewodniczący komisji.

– Do widzenia i proszę rzucić coś na tacę w niedzielę – dodał ksiądz proboszcz.

– No kochani, popracowaliśmy solidnie, pora na drugie śniadanie.

– Co dziś mamy? – zapytał przewodniczący sekretarkę.

buleczkipowielonemini

– Dziś są bułki nadziewane empatią przyniesione przez pana piekarza. Jemy od godziny w sekretariacie i poziom empatii szybuje nam pod niebiosa.

Przewodniczący nadgryzł bułkę. Mlasnął raz, drugi, trzeci i ani się obejrzał, zjadł pięć bułek nadziewanych empatią.

– Czuję, że empatia do pacjentów tak mi się podniosła, że chyba jeszcze odrzucimy kilka wniosków? No jak, panie i panowie z komisji? Pomożecie? – zapytał przewodniczący.

– Pomożemy! – empatycznie odpowiedziała komisja.

@Curcuma_Zedoaria
psychiatra

Rys. Zen