Dr Ewa Odrana-Zatroskana (w skrócie: Ivv Odra) otrzymała wysokie odznaczenie. Trzeci odcinek najnowszej powieści „Diagnoza: gorączka złota”

Dear Ivv,

Pragnę zaprosić Panią do Afrieeru. Celem zaproszenia jest uroczyste udekorowanie Pani Złotym Orderem Zielonej Oliwki w oryginalnej scenerii Bibasy. Zrobiła Pani tak wiele dla zdrowia swojego społeczeństwa i dla całej ludzkości w perspektywie, że te osiągnięcia nie mogą przejść bez echa.

Prezydent Unii Stanów Autonomicznych

Beniamin Grant

Rozpromieniona nadchodzącymi wydarzeniami Ivv Odra przyjechała wraz z delegacją i zatrzymała się w hotelu Royal Afrieer, słynącym z pięknych, tarasowo położonych ogrodów oraz długiej listy wybitnych gości, którzy to miejsce odwiedzili. Na lotnisku witał ją York z zespołem współpracowników Unforgettable Group. Po serdecznych szejkhendach wszyscy wsiedli do bezszelestnych limuzyn z zaciemnionymi szybami i pognali do miasta. Droga do hotelu Royal Afrieer prowadziła początkowo nowo wybudowaną autostradą, a potem krętymi uliczkami starego Afrieeru. Ledwie zamienili w samochodzie kilka grzecznościowych zdań, a już byli przy hotelowym wejściu. Ivv spojrzała na napis ułożony z intensywnie niebieskich płytek azulejos i już wiedziała, że jest u wrót raju.

– Jak w niebie, jak w niebie – powtarzała w języku sarmalandzkim.

– Cieszę się, że podoba ci się tu, droga Ivv – powiedział York.

W recepcji podano jej księgę pamiątkową z prośbą, aby dokonała wpisu dla przyszłych pokoleń. Wpisała wcześniej przygotowany przez biuro prasowe tekst:

Mała kropla krwi wielkim krokiem w historii ludzkości. Niech odda ją każdy.

Ivv Odra

Nawet podobała się jej nowa wersja imienia i nazwiska! Może wystąpię po powrocie o oficjalną zmianę – pomyślała, przyglądając się swojemu podpisowi w księdze pamiątkowej.

Dźwięk windy, która zatrzymała się na parterze, wytrącił ją z tych rozmyślań. Wjechała na ostatnie piętro, gdzie w apartamencie prezydenckim miała swoją kwaterę. Wyszła na balon i odetchnęła głęboko. Nadciągał zmierzch. Przed nią szumiało Morze Ciemne, nad nią gwiaździste niebo, chyba jeszcze ciemniejsze niż morze.

– Ivv, masz powody do dumy – powiedziała do siebie.

Trzeba iść spać, jutro wyczerpujący dzień. Wczesnym rankiem krótka wizyta u mera Afrieeru, potem przejazd do ruin Bipasy, dekoracja Złotym Orderem Zielonej Oliwki… tyle przede mną!

Spała niespokojnie, w krótkich odcinkach, przewracając się z boku na bok. Obudziła się o piątej nad ranem i czas do śniadania spędziła na tarasie, wsłuchując się w szum fal.

Po symbolicznym posiłku cała świta wsiadła do limuzyn i pognali do Bipasy. O dziesiątej byli na miejscu.

Uroczystość dekoracji urządzono w starożytnym amfiteatrze, dostosowanym do współczesnych wymogów transmisji telewizyjnej. W centralnym punkcie znajdowała się niewielka loża honorowa, a przed nią podium, na którym miała odbyć się dekoracja.

Wprowadzono Ivv Odra do garderoby, aby przygotować ją do uroczystości. W rogu pokoju wisiała piękna tunika w odcieniu miejscowej ziemi – coś pomiędzy kolorami pomarańczowym, beżowym i zielonym.

– Madame, będzie pani odbierała Złoty Order Zielonej Oliwki w tej oto tunice – powiedziała garderobiana.

– Doprawdy? A to dopiero niespodzianka! – zawołała Ivv.

Garderobiana sprawnie zrobiła Ivv makijaż na potrzeby transmisji telewizyjnej, po czym założyła tunikę, zręcznie układając bogatą serię fałdów z przodu kreacji.

– Jak się pani sobie podoba? – zapytała garderobiana, odsłaniając zakryte do tej pory lustro. W jego tafli ukazała się oczom zdumionej Ivv nieznana dotychczas postać Dostojnej Władczyni.

– Ochhhhh… to ja? naprawdę ja???? – jęknęła Ivv w zachwycie.

– To pani we własnej osobie, madame – odpowiedziała garderobiana.

– Ochhchhch – jęczała dalej Ivv Odra – tak prezentuje się Prawdziwa Władza! Do licha z tymi garsonkami, w których wyglądam jak nie przymierzając korporacyjna wyrobnica, a nie jak Pierwsza Dama Władzy Sarmalandii! Trzeba pomyśleć o przeniesieniu tego pomysłu do kraju… Może jako strój na oficjalne okazje państwowe? – rozmyślała podekscytowana. Oczami wyobraźni widziała siebie w tym niecodziennym stroju, otwierającą obrady Aeropagu Sarmalandii.

Tymczasem do garderoby wszedł asystent mera Afrieeru i poprosił Ivv o przejście na scenę. Ivv Odrę posadzono na ozdobnym fotelu w środku sceny, z lewej strony była mównica, na wprost loża honorowa z wszystkimi oficjalnymi gośćmi. Na mównicę wszedł mer Afrieeru i wygłosił krótkie okolicznościowe przemówienie.

– A teraz poproszę specjalnego wysłannika prezydenta Unii Stanów Autonomicznych, pana Yorka Bentano, o wręczenie Złotego Orderu Zielonej Oliwki. Pragnę podkreślić, że jest to pierwsza w dziejach ludzkości dekoracja tym orderem.

York podszedł do Ivv, za nim kroczył asystent ze złotą tacą z orderem spoczywającym na specjalnej poduszeczce.

– Droga Ivv, w imieniu prezydenta mojego kraju, Unii Stanów Autonomicznych, składam wyrazy najwyższego uznania i proszę o przyjęcie tego orderu – York wziął order z poduszeczki i przystąpił do przypinania. Zupełnie nie wiadomo dlaczego ukłuł Ivv szpilką orderu w ciało.

– Och... sorry, so sorry – zapewnił prawie szczerze. – Mam nadzieję, że nie było to zbyt bolesne doświadczenie – szepnął.

– Och... nie, to po prostu jeszcze jedno ukłucie dla dobra całej ludzkości – odszepnęła Ivv.

Rajska-oliwka large lead