Jestem wzruszona, Panie Prezesie!

A więc to tak wygląda… nie mogę ochłonąć od wczoraj! Ten wielki, wspaniały świat świadczeniodawców! Dzięki nieskończonej łaskawości Pana Prezesa uczestniczyłam wczoraj w uroczystości nadania numerów Prawa Płacenia Składek (PPS) tegorocznym młodym świadczeniodawcom.

Tyle nowego się dowiedziałam, nauczyłam, wchłonęłam! Muszę wszystko ułożyć sobie w głowie. Ubrałam się w ten nowy kostiumik granatowy i bluzeczkę w kolorze ecru, co to podobno mężczyźni nie wiedzą, jak ten kolor wygląda. Przychodzę na uroczystość, rozglądam się i czuję, że już jestem nie z tej epoki! Not cóż, jestem tylko emerytowaną internistką z Sarmawy, naszej Sarmalandzkiej Rzeczy-bardzo-pospolitej, która może i nie nadąża za trendami mody.

Spojrzałam na młodych świadczeniodawców z pocztu sztandarowego – jak one odważnie prezentowały swe kończyny dolne w ich górnej części! A jakie awangardowe kolory wybrały na stroje oficjalne! Domyślam się, że Pan Prezes im zasugerował te różowe spódniczki o ekologicznym wyglądzie gniecionki! To jest takie vintage! Nie wiedziałam, że one znowu wróciły do łask w modzie.

flightforfreedomq8lhcsm8 400

Zauważyłam, że niektóre starsze świadczeniodawczynie nie są takie gapowate jak ja i nadążają z trendami mody. Uwagę moją zwróciła jedna pani z pierwszego rzędu w połyskliwej sukni. Blask bił od niej prawie taki sam jak od Pana Prezesa.

Na a potem te zawody – kto wchłonie najszybciej i najwięcej sałatki jarzynowej! Jak pięknie Pan Prezes to wszystko obmyślił! A do tego zaproszenie na imprezę szefa Narodowego Centrum Karania i Ścigania Świadczeniodawców – no, super pomysł! Jak człowiek, pardon, świadczeniodawca popatrzy sobie, jak tak szef musiał się poświęcać, on, człowiek nieposzlakowanej uczciwości, siedząc tyle godzin wśród ściganych, to łatwiej nam przyjdzie akceptowanie kar, nagan i chłost publicznych. No, ale z drugiej strony jak się weźmie pod uwagę, że szef Narodowego Centrum Karania i Ścigania Świadczeniodawców wygrał ten konkurs na najszybsze wchłanianie sałatki jarzynowej, to może nie było to takie straszne siedzenie...

Ta wspólnota poziomu majonezu we krwi… to daje wiele nadziei, biznesowej nadziei.

A wszystko to z myślą o naszych drogich świadczeniobiorcach. Dla nich jestem gotowa na jeszcze większe wyrzeczenia. I wierzę, że obecność na uroczystości pana senatora z Wielkiej Władzy Ustawodawczej zaowocuje nowymi regulacjami karnymi wobec nas, niedoskonałych świadczeniodawców. Zniesiemy to wszystko z pokorą. Ta nam dopomóż święty Dyzmo, zwany Dobrym Łotrem.

ghostwriter

 

 

Źródło ilustracji:
http://rockabillyfamilly.centerblog.net/6582592-FRINGUES-mode-50-pin-ups